..
Drugi świat ;-)

6 | 6278
 
 
2012-01-15
Odsłon: 901
 

Cieszyńskie dwie strony medalu

I strona medalu...

PKS 16 30 z Bielska to opcja pierwsza, jednak jak się okazuje totalnie nie trafiona ;-). Kto wyjrzał tego dnia za okno ten wie. Ekspresówka zmieniła kolor na biały, a samochody po niej jadące prędkość na 50 km/h ;-). Na szczęście udaje nam się ogarnąć transport pewniejszy ze znajomymi. Opóźnienie tylko 40 min, więc nie tak źle. Szybka rozgrzewka i o 19 wszyscy gotowi do zrobienia tych przepysznych 15 baldów nakręconych przez Pawła Zioło. Jak zwykle wspinanie na każdym poziomie, każda formacja, każdy rodzaj chwytu, chwali się ;-).


Pierwsze pięć chyba najłatwiejszych zrobione flashem, Kajtek też. Ja decyduje się na czujne połogi na dogrzewkę. Jeden zrobiony. Drugi ma dwie opcje: jedna - ręce na ścianę obok i giełganie na tricepsach do topu, druga – do chwytu w prawo, a potem do topu. Niesłusznie wybieram drugą i spadam, w następnej próbie już tą dla mnie łatwiejszą pierwszą opcją robię. Widząc ostatni połogi bald i dwa chwyty na 3 m (startowy i topowy) zostawiam go na potem. Po zrobieniu wszystkich średniaków czas na 4 trudne (no i jeszcze jeden bald typu start-top). Dwa z nich zrobione pierwszą próbą ale raczej siłą woli niż mięśni ;-). Czas na trzeci, który akurat Kajtek patentuje.

-lewa tu, prawa tu, lewa, prawa, lewa.

-yyyyy...to spróbuje sam rozpatentować - odpowiadam ze śmiechem – a mam szanse na flasha?

-Nie- mówi poważnie Kajtek

Ale kto zna Kajtka ten wie, że jego patenty czasem nie leżą jemu samemu ;-), więc po własnej rozkminie na odlotach utrzymuje strzał do ostatniego chwytu. Kajtek już nie swoimi patentami też topuje. Najtrudniejsze zostawiam na koniec. Teraz czas na „start-topy”. Rozbieg, wybicie się z turbo stopnia i odległość do topu wynosi 15 cm. Druga próba 5cm, trzecia 0,5cm, czwarta jessst! Trzymam ;-). Wracam na połogiego miaźdżyciela łydek i tricepsów udaje mi się go zrobić trzecią próbą, ale zapinając dziurkę na śrubę wskazującym palcem i potem powiedzieli mi, że tak się nie liczy :-) i powtórzyłem już bez oszukiwania. Został ten najtrudniejszy, który po zmianie butów z solutionów na bardziej tarciowe dziurawe predatory po 20 min udaje mi się przejść. Teraz czas na slack line ;-).


Zawody super udane. Jak to powiedział organizator „międzynarodowe” ze względu na to, że kilka kilometrów na ściane mają również Czesi. Żeby zmierzyć się z przystawkami przyjechali też Wrocławiacy... szacun ;-).


 

A teraz ta II strona medalu...

Wychodząc ze ściany zostałem poczęstowany kostką czekolady kasztanki, pamiętając o tym, że mam 97-procentowe uczulenie na orzechy arachidowe spróbowałem malutki kawałeczek tak jak to zwykle robię i zawsze po tym stwierdzałem i czułem czy mogę to zjeść czy nie (jak jest okazja to oczywiście czytam skład). Zawsze się sprawdzało, bo na 90% produktów z czekoladą piszę: może zawierać śladowe ilości orzechów, a bez czekolady żaden człowiek żyć nie może, więc to jedyny sposób na sprawdzenie zjadliwości czekolady. W każdym razie orzechów nie czułem, więc bez wahania zjadłem jedną kostkę. Po 1 h byłem już na pogotowiu z rodzicami i jak wyglądałem to już raczej opisywał nie będę. Jedyne słowa, które mi się nasuwały przez cały czas to: TY GŁUPI IDIOTO!;-)) Na szczęście wszystko ok i ominął mnie „tylko” wyjazd na deskę. No, ale przynajmniej miałem czas, żeby to napisać ;-)

Strona Strefy Wolności ---> http://www.strefawolnosci.eu/

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd